MKS Wisłok Strzyżów - strona nieoficjalna

Strona klubowa
  • mkswislokstrzyzow.futbolowo.pl
  • Aktualności:
  • 2018-06-08 Pożegnanie z IV ligą w Strzyżowie
  • 2018-06-03 Czas na derby!
  • 2018-05-29 Podejmujemy LKS Pisarowce
  • Wyniki ostatniej kolejki:
  • Sokół Sieniawa - Sokół Nisko
  • KS Wiązownica - Izolator Boguchwała
  • Rzemieślnik Pilzno - Polonia Przemyśl
  • Błękitni Ropczyce -
  • Igloopol Dębica - Wisłok Wiśniowa 1:1
  • LKS Pisarowce - Ekoball Sanok 2:2
  • Piast Tuczempy - Głogovia Głogów Małopolski 3:0
  • Unia Nowa Sarzyna - Wisłoka Dębica 2:6
  • Granica Stubno - Wisłok Strzyżów 0:1
  •        

Najbliższe spotkanie

W najbliższym czasie zespół nie rozgrywa żadnego spotkania.

Logowanie

POLECAMY

 
produkcja vlepek - najlepsze vlepki

Kontakt-admin strony

 tomciom15@wp.pl

wislok.strzyzow@poczta.pl

 

   

Statystyki drużyny

ODWIEDZAJĄCY

 free counters   

          

Aktualności

Echa niedzieli - prasówka

  • autor: biker, 2014-04-30 10:09

W rozwinięciu newsa felieton o tytule "Tornado nad piłkarskim Mokrzyszowem. Są ofiary", dotyczący naszego ostatniego przeciwnika OKS-u Mokrzyszów, który pojawił się po niedzielnym spotkaniu na stronie www.sportowytarnobrzeg.blox.pl. Zapraszam do lektury (więcej w rozwinięciu newsa)

Felieton pochodzi ze strony http://sportowytarnobrzeg.blox.pl/

Rozczarowanie. To słowo odmieniane przez wszystkie przypadki w piłkarskim Mokrzyszowie. OKS po fatalnym zakończeniu poprzedniego sezonu rundę jesienną zakończył na niezłym miejscu w środku tabeli. Niewielkie różnice punktowe dawały pewną nadzieję, że wiosną w IV lidze może być dużo lepiej, bynajmniej niż w poprzednim sezonie. Tymczasem wszystko na razie wskazuje, że znowu może być nieciekawie. Na razie w Meksyku jest bardzo nerwowo i co gorsza na szybką poprawę się nie zanosi.

Skala rozczarowania w Mokrzyszowie powoli zaczyna rosnąć do granic możliwości. Już ostatnie kolejki, gdzie OKS zdobył ledwie tylko punkt w spotkaniu z Nową Dębą sprawiły w Mokrzyszowie spory zawód. Czara tej goryczy przelana została jednak w niedzielne popołudnie. OKS na własnym boisko przegrał 2-3 doznając tym samym swojej trzeciej porażki w tej rundzie. Nie było by nic w tym nadzwyczajnego, gdyby nie okoliczności tej przegranej i drużyna, która doprowadziła miejscową drużynę do bezradności, a publiczność do wściekłości.

Mokrzyszów, który w ostatnich czterech spotkaniach zdobył ledwie punkt w niedzielę wyszedł na prowadzenie bardzo szybko, bo już w 8 minucie spotkania. Rzut karny na gola zamienił nie kto inny, jak Jacek Rożek. Były gracz Siarki Tarnobrzeg oraz Wielowsi na początku drugiej połowy podwyższył wynik meczu zdobywając tym samym swoją 15 bramkę w bieżących rozgrywkach IV ligi.  Jak się okazało drugie trafienie otworzyło przysłowiową Puszkę Pandory z napisem made in Meksyk.

Następstwo nieszczęść, które nastąpiło w Mokrzyszowie można porównać z tornadem , które nie trwa długo, a niszczy wszystko co napotka na swojej drodze. Efekt takiego tornada trwał ponad pół godziny, ale wyrządził niesamowicie wiele szkód i to nie tylko na boisku. Wszystko za sprawą ostatniej drużyny IV ligi Wisłoka Strzyżów, który mimo niekorzystnego wyniku grał do końca.

Po stracie drugiej bramki goście nie spuścili głów i walczyli do końca. Opłaciło się. Mokrzyszów sprawiał wrażenie drużyny w pełni zadowolonej tym prowadzeniem i postanowił się lekko cofnąć.  Na efekty tej pasywnej postawy nie trzeba było długo czekać. Kilka minut po golu Rożka Wisłok zdobył gola kontaktowego. Rzecz jasna w pełni zasłużenie. Łatwość z jaką dokonał tej sztuki była porażająca. Obrońcy z Mokrzyszowa na czele z kapitanem zachowali się jak dzieci we mgle pozwalając bezkarnie rywalowi wjechać w pole karne. A ten nie zamierzał czekać i drugi zabójczy cios wyprowadził 10 minut później doprowadzając do remisu.

Goście ze Strzyżowa do piłkarskich minimalistów nie należą. Broni w walce o utrzymanie jak widać też nie składają, pomimo dramatycznej sytuacji w ligowej tabeli. W niedzielę postanowili zagrać o pełną pulę i ta sztuka im się udała. Widząc nieporadność obrońców z Mokrzyszowa ponownie przeprowadzili zabójczy atak prawą stroną boiska. Ponownie też nie mieli problemów aby przedostać się w pole karne. Strzał okazał się na tyle precyzyjny, że przyniósł trzecią bramkę. Swojej wściekłości z tego faktu nie krył Oskar Wardzala. Młody bramkarz Mokrzyszowa złość wyładował na słupku, choć gdyby mógł to pewnie zrobił by to na swoim kapitanie z zespołu.

To był chyba najgorszy mecz w tym sezonie defensywy OKS-u. Najzagorzalsi kibice drugiej siły piłkarskiej Tarnobrzega nie pamiętaną tak fatalnej postawy Guściory, który pod koniec meczu próbował w jakiś sposób odkupić swoje winy często podłączając się w akcje ofensywne gospodarzy. Tyle tylko, że po trzecim trafieniu z Mokrzyszowa totalnie uleciało już powietrze. O ile rywale nie spuścili głów o tyle tej sztuki nie potrafili uczynić gracze OKS za wyjątkiem nielicznych jak np. Rożka, który swojej postawy wstydzić się nie musi. Podobnie Wardzała, który przy wszystkich bramkach wielkich szans na skuteczną interwencję ratującą skórę obronie nie miał.

Pod koniec upust swoim negatywnym emocjom postanowił dać sobie Haliniak. Pomocnik gospodarzy wdał się w zupełnie niepotrzebną przepychankę, która o mały włos nie zakończyła się bójką. Miejsce awantury miało miejsce w podobnym sektorze boiska jak nie dawne starcie Pawła Bażanta z jednym z zawodników Stali Nowa Dęba. Szkoda tylko, że w tego typu sytuacjach zawodnikom z Mokrzyszowa nie brakuje waleczności i ambicji. Boiskową złość mimo wszystko dużo lepiej byłoby wyładować w polu karnym rywali strzelając bramkę.

W niedzielę zdobywanie bramek w drugiej połowie z łatwością przychodziło gościom. W pewnym momencie jeden z zawodników Wisłoka potrafił związać jednym zwodem dwóch obrońców by po chwili minąć trzeciego. Przy tak grającej defensywie trudno myśleć o wygranej, nawet gdy rywalizuje się z ostatnią drużyną ligi. Trzy bramki stracone z Wisłokiem nie mogły się skończyć w inny sposób niż porażka i to w kompromitującym stylu. Trudno o inną ocenę sytuacji, gdy Mokrzyszów prowadzi po 50 minutach 2-0 i nagle traci w tak banalny sposób trzy bramki z ostatnią zespołem w IV lidze. Co gorsza porażka sprawiła, że OKS znalazł się tuż nad kreską oznaczającą spadek. 

W niedzielę zespołowi nie do końca pomógł też trener Michał Kozłowski. Były, legendarny  obrońca tarnobrzeskiej Siarki w niedzielę miał jednak nieco ograniczone pole manewru z powodu braku Jakuba Rzepieli oraz Dominika Polita. Kozłowski roszadą zareagował dopiero po godzinie gry, gdy zespół stracił pierwszą bramkę. Zmianą w dodatku wymuszoną kontuzją Bożka. Reagowanie na boiskowe wydarzenia okazało się mocno spóźnione, bo od strzelenia drugiej bramki przez OKS to goście zaczynali dochodzić do głosu. Wprowadzenie na ostatni kwadrans ofensywnie usposobionego Gąsiorka było swoistym dowodem na to, że Kozłowski nieco się pogubił. Być może po części był zszokowany tym, co oglądał w drugiej połowie.

Rzucony na głęboką wodę Kozłowski do brzegu nie dopłynął. Po niedzielnej klapie ze Strzyżowem złożył dymisję, która wcale nie musi zostać przyjęta. Trenerów, którzy w ostatnim czasie przewinęli się przez IV ligowy Mokrzyszów było wielu. Jedni odchodzili, następni przychodzili, niekiedy też wracali Ci co byli. Słowem typowa zmora polskiej piłki, bo jak inaczej nazwać nieustanne zmiany na stanowisku trenerskim, które dosięgły nawet IV ligowej rzeczywistości na peryferiach?  Teraz na giełdzie nazwisk pojawili się kolejni, miejscowi szkoleniowcy, jak Stanisław Gielarek, który przejmował dzieło Michała Szymczaka by później świętować historyczny awans. W kuluarach mówi się też o Adamie Mażyszu, który w swojej trenerskiej przygodzie pracował nie tylko z piłkarzami Siarki. Jeśli rezygnacja zostanie przyjęta to nie będzie niespodzianką, jeśli któryś z wymienionej dwójki wskoczy na trenerską ławkę Mokrzyszowa. A ta do najwygodniejszych nie należy.

W poprzednim sezonie klub z Mokrzyszowa  cudem zachował IV ligowy byt. Wszystko za sprawą licencyjnym zawirowaniom związanym z drużyną Orła Przeworsk. Ten sezon jednak pokazuje, że IV liga powoli zaczyna przerastać możliwości organizacyjne, ale i też sportowe OKSu. Co po niektórzy chyba nie dorośli do IV ligowego poziomu, gdzie odpowiednie przygotowanie sportowe i organizacyjne może dać bezpieczny byt. W każdym klubie wszystko zaczyna się od struktur organizacyjnych i zarządu. W Mokrzyszowie chyba nie do końca jest wszystko dobrze w tym aspekcie, skoro trenerzy w ostatnim czasie zmieniają się niczym aktorki w telenowelach brazylijskich. A do tego piłkarze przez lata utożsamiani z Meksykiem nagle wybierają sąsiednie Stale. Coś chyba tutaj jest nie tak Panie Kłos...

Na koniec kilka słów o największym pechowcu niedzielnej porażki. I nie chodzi tutaj o Michała Kozłowskiego. Zaledwie 8 minut, tyle właśnie na murawie stadionu w Mokrzyszowie przebywał Jakub Kwieciński. Byłemu zawodnikowi Siarki najprawdopodobniej odnowiła się kontuzja, która w pewien sposób przekreśliła jego karierę w Siarce. Ponowny uraz to prawdziwy, osobisty dramat Kwiatka dla którego może to oznaczać jedno - koniec przygody z piłką. Kwieciński, który jeszcze kilka lat temu przebojem wdarł się do pierwszego zespołu Siarki na dzień dzisiejszy jest jeszcze większym pechowcem niż Radosław Leszczyński, któremu piłkarską drogę również zamknęła poważna kontuzja. Marnym pocieszeniem w tym momencie będzie teza o tym, że jeśli tylko Kwieciński byłby w pełni zdrów w Mokrzyszowie obok Rożka bez cienia wątpliwości stałby  się wiodącą postacią zespołu. Niestety los chciał inaczej i powrót do piłki Kwiecińskiego póki co okazał się tylko chwilowy.


  • Komentarzy [0]
  • czytano: [588]
 

Dodaj swój komentarz

Autor: Treść:pozostało znaków:

Ostatnie spotkanie

Granica StubnoWisłok Strzyżów
Granica Stubno 0:1 Wisłok Strzyżów
2018-06-15, 18:30:00
piątek
     

Reklama

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 35

Sponsorzy

 Korzystając z usług tych firm

wspierasz Wisłok Strzyżów

 logo-fabr_xnaqanp.jpg

Zdjęcie użytkownika Przewóz Osób Wojciech Barlik.

Znalezione obrazy dla zapytania wojan strzyzów

Zdjęcie użytkownika Bistro Folk.

Znalezione obrazy dla zapytania lesniak strzyzów

Miasto Strzyżów
Wiesław Drogoń
T. Grodzki
Katarzyna Rykała Tłumacz przysięgły j. niemieckiego, 
W. Zimny   
Warta A.Curyło, 
Verde-travel, 
Eurokantor

 

 Pragniesz wesprzeć naszą drużynę ? 

Numer konta Wisłoka Strzyżów Bank Spółdzielczy nr konta 14916800040020254720000020

z dopiskiem sponsor

 

 

 

Wyniki

Ostatnia kolejka 34
Sokół Sieniawa Sokół Nisko
KS Wiązownica Izolator Boguchwała
Rzemieślnik Pilzno Polonia Przemyśl
Błękitni Ropczyce
Igloopol Dębica 1:1 Wisłok Wiśniowa
LKS Pisarowce 2:2 Ekoball Sanok
Piast Tuczempy 3:0 Głogovia Głogów Małopolski
Unia Nowa Sarzyna 2:6 Wisłoka Dębica
Granica Stubno 0:1 Wisłok Strzyżów

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 213, wczoraj: 617
ogółem: 2 096 621

statystyki szczegółowe